Zadzwoń
|
Jak zachować się podczas ataku „aktywnego strzelca”? październik 1, 2020

„Aktywny strzelec” i „samotny wilk” to tylko dwie z wielu określeń, które w ostatnim czasie zyskały na popularności. Kim właściwie jest osoba, którą opisuje się takim mianem? Jakie są motywy jej działań? W jaki sposób atakuje? Co zrobić, by się przed nim ustrzec? W jaki sposób postępować gdy już znajdziemy się w miejscu ataku? Czy możemy się bronić?

 

Zacznijmy od samej definicji. „Aktywny strzelec” (ang. Active Shooter) zwany jest także „samotnym wilkiem” czy też „aktywnym zabójcą”. To jednostka, która obrała sobie jako cel spontaniczny lub zaplanowany akt pozbawienia życia jak największej liczby osób. Osoba ta atakuje przeważnie duże skupiska ludzi i gęsto zaludnione aglomeracje miejskie. Motywy działania takich osobników są różnorodne – od problemów osobistych, przez poglądy polityczne, aż po wyznanie religijne czy też choroby psychiczne. Ofiary oraz miejsca ataku stanowią dla sprawcy tzw. cele miękkie. W związku z tym profile ofiar są dla „samotnego wilka” obojętne. Prawie niemożliwym okazuje się przewidzenie ataku tego typu, a przez swój spontaniczny charakter trwa on przeważnie od 10 do 15 minut i rozwija się w sposób bardzo dynamiczny. Zdarza się oczywiście udaremnić niekiedy dokonanie takiego ataku, ale zazwyczaj jest to konsekwencja długiego oraz żmudnego procesu rozpracowywania takiego napastnika.

 

„Samotny wilk” wyposażony jest przeważnie w broń palną (krótką i długą). Zdarzają się również przypadki posiadania materiałów wybuchowych. Do swoich działań są w pełni zmotywowani i świadomi dalszych konsekwencji – w znacznej większości działania te kończą się samobójstwem lub zastrzeleniem sprawcy. Napastnicy najczęściej nie myślą o ucieczce, toteż nie opracowują wcześniej planów ulotnienia się z miejsca masakry.

 

Do ataku dochodzi nagle. „Aktywny zabójca” wkracza na teren, który obrał sobie za cel, czekając na odpowiedni moment – czyli taki, gdy w danym miejscu znajdować się będzie wystarczająca liczba potencjalnych ofiar.

 

Co zrobić w takiej chwili?

 

Należy przede wszystkim zastosować się do trzech złotych zasad: UCIEKAJ, SCHOWAJ SIĘ, WALCZ. Reguły te zostały utworzone kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych po nasileniu się ataków „samotnych wilków”. W momencie ataku musimy być jednak przygotowani na wszystko.

 

Słyszysz niepokojące odgłosy? Uciekaj jak najdalej informując napotkanych ludzi o możliwym zagrożeniu. Podczas ucieczki nie przejmujmy się pozostawionym dobytkiem, mieniem czy zakupami. Niejednokrotnie zdarzało się bowiem, że podczas ewakuacji np. centrum handlowego, niektórzy nie brali tego na poważnie i próbowali najpierw dokończyć zakupy. Takie zachowanie jest nie do zaakceptowania. Ponadto, uciekając wybierajmy zawsze najkrótszą drogę i utrzymujmy jak najniższą pozycję. Szukając bezpiecznego miejsca pamiętajmy o tym, że jedynie grube mury i betonowe ściany są w stanie powstrzymać pociski. Gdy już znajdziemy się w takim miejscu, drzwi wejściowe należy zastawić wszystkim, co ograniczy napastnikowi wtargnięcie do pomieszczenia. Wówczas należy także zadzwonić pod numer alarmowy, informując osobę po drugiej stronie słuchawki o lokalizacji swojej i sprawcy, swoim stanie, wyglądzie napastnika, jego uzbrojeniu i liczbie rannych osób. Po zgłoszeniu sytuacji należy wyciszyć telefon, zgasić światło i nie wydawać żadnych dźwięków. Unikajmy również drzwi i okien – najlepiej jeśli schowamy się w narożniku pomieszczenia, w którym przebywamy.

 

Jeżeli nie uda nam się znaleźć bezpiecznego miejsca, a słyszymy, że napastnik zmierza w naszą stronę, nie pozostaje nam nic innego jak walczyć o swoje życie. Do takiej walki może posłużyć dosłownie wszystko – od krzesła po gaśnice.

 

Podczas jednego z takich ataków – w Virginia Tech w 2007 roku – studenci zamknięci w jednej z sal, wprowadzili powyższe reguły w życie. Podczas próby wtargnięcia napastnika do zabarykadowanej sali, rozpoczęli walkę rzucając w niego wszystkimi dostępnymi przedmiotami oraz uderzając drzwiami w jego rękę. Ta pełna improwizacja uratowała im życie, gdyż „aktywny strzelec” jest typem niecierpliwym, który w krótkim czasie chce osiągnąć jak największą liczbę ofiar. Dlatego też istotnym faktem jest, by przebywając nawet w ukryciu znaleźć sobie zawczasu improwizowaną broń lub przedmiot mogący uratować nam życie. Tak jak atak na nas jest zaskoczeniem, tak samo my musimy napastnikowi odpowiedzieć z zaskoczenia. Atak zza drzwi czy zza ściany ma największe szanse powodzenia.

 

Przebywając w ukryciu, nigdy sami nie opuszczajmy bezpiecznego miejsca. Pamiętajmy, że służby ratunkowe i policja dadzą sobie radę z zastawionymi przez nas barykadami. Podczas wejścia służb do pomieszczenia wykonujmy ich polecenia w sposób możliwie najdokładniejszy – nawet jeśli dla ich bezpieczeństwa zostaniemy skuci kajdankami czy też będziemy zmuszeni do leżenia na ziemi.

 

Choć „aktywny strzelec” to w Polsce bardzo rzadkie zjawisko, według statystyk podanych przed Wikipedię w ostatnich latach doszło w sumie do 1242 ataków. W Polsce najbardziej medialne były:

– strzelanina w Zakładzie Karnym Sieradz – 2007 rok,

– atak na biuro poselskie PiS – Łódź, 2010 rok,

– strzelanina w Tyczynie – 2011 rok,

– planowany atak na centrum handlowe w Chorzowie połączone z morderstwem instruktora na strzelnicy – 2014 rok.

 

Ten materiał ma na celu przekazanie najważniejszych i podstawowych informacji – tak, aby każdy czytelnik wiedział jak ma zachować się, gdy już znajdzie się w podobnej sytuacji.

 

Be smart, be armed, be safe!

Do góry