Zadzwoń
|
Największy dramat ludzkości? styczeń 31, 2019

Wyobraź sobie, że siedzisz w salonie i oglądasz swój ukochany serial. To już trzeci odcinek tego dnia. Popijasz swoją ulubioną herbatę, w ręku dzierżysz miskę z popcornem. Na ekranie dzieją się sceny iście dantejskie. Wkręcasz się jak tylko możesz – w końcu tyle czekałeś na ten sezon. Akcja nabiera tempa, nie udało się złapać Waltera, ale jego wspólnik okazuje się zdrajcą i… nagle ekran staje się ciemny. Telefon podłączony do gniazdka przestaje się ładować, lampka nocna gaśnie. Zabrakło prądu. Już nie dowiesz się jak kończy się odcinek, nie naładujesz telefonu. To jednak w tej chwili najmniejsze z Twoich problemów.

 

Czasami dzieją się rzeczy, których nawet w najśmielszych snach nie uważalibyśmy za prawdopodobne. Co by było gdyby nagle zabrakło prądu w całej Polsce lub całej Europie? Jak byśmy sobie w takiej sytuacji poradzili?

 

Chyba nikt z nas nie wyobraża sobie życia bez prądu. W końcu to on zasila nasze telewizory, komputery i inne urządzenia elektryczne – w dzisiejszych czasach – niemal niezbędne do normalnego egzystowania. Krótkotrwałe niedobory energii można przetrwać całkiem bezboleśnie. Co jednak w przypadku gdy zabraknie jej na dłużej?

 

Pierwsze, co przychodzi do głowy to: „Dobrze byłoby mieć generator prądu”. Owszem, to bardzo dobre i wygodne rozwiązanie – pod warunkiem, że do dyspozycji mamy pokaźne zbiory oleju napędowego albo zasoby finansowe, które z radością na niego przeznaczymy. Tak czy owak, generator taki nie będzie działał w nieskończoność – jest to rozwiązanie raczej… doraźne.

 

Zapasowe paliwo jednak zawsze warto mieć – na czarną godzinę. Może ono tylko pomóc, bo z pewnością nie zaszkodzi. W co jeszcze warto się zaopatrzyć na wypadek nagłego i obszernego zaniku prądu? Oczywiście w to, co dla życia najważniejsze – suchy prowiant i kilka galonów pitnej wody. Bez nich przecież ani rusz. Możemy być w posiadaniu najróżniejszych przydatnych gadżetów, ale jeśli zabraknie nam wody i jedzenia, sytuacja staje się znacznie gorsza.

 

Pomyślmy też o sporym zapasie baterii, jednym lub kilku całkowicie naładowanych powerbankach, alternatywnych źródłach światła (latarkach, świecach) oraz… higienie osobistej. Tak, higienie. Zaopatrzmy się w papier toaletowy, nawilżane chusteczki, mydło. Możecie pomyśleć, że w takich chwilach nie myśli się o higienie… Ale czy na pewno? Przecież człowiek od dawien dawna przyzwyczajony jest do tego, by dbać o swoje ciało.

 

Pamiętajmy, że wraz z biegiem czasu i rozwojem technologii, staliśmy się społeczeństwem niezwykle wygodnym. Wystarczy pozbawić nas na pozór tak błahej rzeczy jak prąd, by nasze życie (chwilowo lub nie) wywróciło się do góry nogami. A wydarzyć się mogą rzeczy naprawdę różnorakie. Z tyłu głowy miejmy więc zawsze słowa „Przezorny zawsze ubezpieczony”, a poradzimy sobie w każdej – nawet bardzo trudnej – sytuacji.

Do góry