Zadzwoń
|
Podsłuchiwał policję i oszukiwał osoby na kwarantannie sierpień 28, 2020
Podsłuchiwał policję i… oszukiwał osoby na kwarantannie

Portal niebezpiecznik.pl na początku lipca zwracał uwagę na to, że polskie służby mogą być bezproblemowo podsłuchiwane – i to za pomocą zwykłych krótkofalówek. Niestety, problem ten jest od wielu lat ignorowany i nikt nie widzi w nieszyfrowanej komunikacji żadnego zagrożenia. Jak się okazuje, oszuści wykorzystują tę lukę, podsłuchują policję, a pozyskane informacje służą im do wyłudzania drogocennych danych.

Gazeta Wyborcza poinformowała niedawno, że pewien mężczyzna odwiedzał Polaków w ich domach i podając się za pracownika Sanepidu informował, że musi pobrać „wymaz do badania na obecność koronawirusa”. Ofiary nie miały nic przeciwko takim zabiegom, ponieważ przestępca z notatnika odczytywał ich nazwiska i numery PESEL. Oszustowi jednak nie zależało na pozyskaniu materiału genetycznego, a na wyłudzeniu danych osobowym, bo po całej procedurze ofiara musiała wypełnić specjalny formularz, w którym podawała m.in. numer dowodu i inne wrażliwe dane. Pojawia się pytanie „po co?”. Otóż choćby po to, by wyłudzać kredyty.

Skąd natomiast przestępca miał dane osób, które odwiedzał? Z podsłuchu funkcjonariuszy, którzy dane monitorowanych obywateli przebywających na kwarantannie przekazywali sobie posługując się… krótkofalówkami.

Wydawać by się mogło, że oszust należał do tych sprytniejszych. Otóż nie do końca. Podając się za pracownika Sanepidu odwiedzał… mieszkańców swojego osiedla. Z przymrużeniem oka można więc rzecz, że pomysł był dobry, ale wykonanie gorsze.

 

Źródło: niebezpiecznik.pl

Do góry